<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Podr po Warszawie"> 
<author_1=Wiech>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="4">
<date=1953-04-13>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
W dalszem cigu zwiedzania Starwki walcujem si, prosz wycieczki, wzdu murw obronnych starowieckiej Warszawy bez ulice Podwal na Plac Zamkowy.
I c my widziem? Widziem przede wszystkiem, e nogi troszkie nam w krzy powazili, e zaczynamy by godne i wartoby c nie c posilnego przetrci.
Na razie posiadamy jednakowo tu tylko, na rogu Nowomiejskiei i Wskiego Dunaju, bar mleczny, suto zaopatrzony w mleczko na gorco, mleczko na zimno, twaroek, malankie, bit mietan, bueczki, rogaliki i temu podobnie.
Faktycznie napoje i zakski niemoebnie zdrowe, ktrych uywajc moem zachowa do pnej staroci czerstwy wygld. W tem celu podaj nam przewanie czerstwe pieczywo.
Jeeli o wiele jednakowo nie zaley nam na tem eby podczas zwiedzania Warszawy przeprowadza kuracje nabiaow, musiem si wybra koniecznie na Starwkie jeszcze raz za pare miesicy, kiedy bdzie otwarty, w dawnem miejscu, Fukier. Ju sama sztukatorska ozdobka na cianie w charakterze adnych pare kilo winogron, da nam do zrozumienia, e roztrzepaca ani kawy z kouszkiem u Fukiera si nie podaje.
Na nowo bdzie otwarty interes starszej daty z nienajgorsz kiedy klienteli. Bo to i krl Zygmont urywa si czasem z Zamku na jednego, Sobieskiego nieraz Marysieka tu z kolekami nakrywaa. I Batory bywa i wszystkie bracia Jagielloczyki! A nawet co tu ukrywa  ksidz Skarga doskoczy czasem z przeciwka, po duszem kazaniu. Nie mwi ju o staych gociach jak Stanisaw August z Poniatoszczakiem Jziem. Plotek nie ubie, ale podobnie Chopin z Moniuszkiem, pije Kuba do Jakuba raz tu odpiewali na cztery gosy...
Niezalenie od Fukiera jeszcze pare inszych gastronomicznych lokali bdzie na rynku egzystowao. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
